08.11.2009 – Międzynarodowy Dzień Modlitwy o Kościół Prześladowany

Dnia 08,11,2009 jako społeczność uczestniczyliśmy w Międzynarodowym Dniu Modlitwy o Kościół Prześladowany. W tym dniu łączyliśmy się w szczerej modlitwie z całym Kościołem Chrześcijańskim o naszych braci i siostry z krajów, gdzie chrześcijaństwo jest dyskryminowane i prześladowane.

Chciałbym z tej okazji podzielić się również i krótką refleksją.

Jeden z artykułów naszego Wyznania Wiary, brzmi: „Wierzę w Świętych obcowanie” – inaczej mówiąc – Wierzę w społeczność świętych.

Kościół jest miejscem SPOŁECZNOŚCI ŚWIĘTYCH.

Kiedy kogoś kochamy i wyjeżdżamy do innego kraju to mamy taką świadomość, że chociaż nie fizycznie to jednak ta osoba przy mnie jest – w moich myślach w moim sercu. Kiedy wyjechałem do Polski na urlop, a tutaj została moja żona to kiedy modliłem się o nią to miałem taką świadomość, że jest jednak ona przy mnie.

Chociaż nie fizycznie to jednak duchowo.

I czasami kiedy nasi przyjaciele z kościoła nie mogą przyjść na nabożeństwo bo ktoś ma pracę, albo innemu dziecko zachorowało – ale wysyła SMS-a = POMÓDLCIE SIĘ O MNIE.

To gdy się modlimy mamy duchową więź z tą osobą.. I tak jakby była ona wśród nas.

I tęsknimy za tą osobą i żałujemy że jej wśród nas dzisiaj nie ma bo coś się wydarzyło.

I kiedy następuje taka tęsknota następuje jakaś szczególna więź duchowa z tą osobą.

I tu mamy wtedy SPOŁECZNOŚĆ ŚWIĘTYCH – ŚWIĘTYCH OBCOWANIE – „mimo, że nieobecny wśród was ciałem jednak obecny duchem” – apostoł Paweł często tak powtarzał.

Kościół się spotyka tu w Irlandii, ale i tam w Polsce i na drugiej półkuli ziemskiej również i mimo, że nas tam nie ma to jednak razem tworzymy DUCHOWĄ JEDNOŚĆ – jeden kościół = jesteśmy w społeczności tego kościoła w SPOŁECZNOŚCI ŚWIĘTYCH. Razem z innymi braćmi i siostrami tworzymy jedno ciało połączone jakąś nitką nerwowo – duchową.

I ta łączność powoduje to, że jeśli boli palec to całe ciało to odczuwa. I nie myśli to ciało: co mnie to obchodzi, ale odwrotnie – o niczym innym nie potrafi myśleć jak tylko o tym, że go boli palec i jak mu pomóc aby usunąć ból.

Kiedy nie ma tego bólu i tego współczucia i kiedy mówię: co mnie obchodzi co się dzieje z bratem czy siostrą to mogę się wtedy zastanowić nad sobą – bo może wtedy nie on ale ja nie jestem w łączności z ciałem Jezusa Chrystusa.

Jezus Chrystus siedząc na Górze Oliwnej naprzeciw Świątyni zapowiedział już dawno prześladowani, które nastąpią:

Będą was wydawać sądom, a w synagogach będziecie bici; postawią was też przed namiestnikami i królami z mego powodu, abyście złożyli świadectwo przed nimi”.

Ew Mk 13,9-10

Jeśli wierzymy, że Jezus jest Mesjaszem i Prorokiem to wierzymy, że i to słowo się spełni.

Ale czy ono się spełni, czy ono się SPEŁNIA.

Jeśli przeglądamy informacje to dochodzimy do wniosku, że prześladowanych chrześcijan w tym stuleciu jest więcej niż we wszystkich poprzednich 20tu wiekach RAZEM WZIĘTYCH.

W tym wieku dwudziestym pierwszym nadal krzyżuje się naszych braci.

Są obozy koncentracyjne tylko dla chrześcijan.

Dopuszcza się największych gwałtów tylko dlatego, że ktoś jest chrześcijaninem.

W Koranie jest tak, że jeśli jakiś muzułmanin się nawraca na chrześcijaństwo to prawo mówi, że trzeba takiego zabić.

A obowiązek ten spada na jego rodzinę – jego ojciec lub jego brat ma obowiązek go zabić – jeśli tego nie zrobi to dopuszcza się największej hańby jaką można sobie w/g nich wyobrazić którą spada na całą rodzinę.

Tu sprawdzają się dosłownie słowa: „I wyda na śmierć brat brata, a ojciec syna, i powstaną dzieci przeciw rodzicom, i przyprawią ich o śmierć” Ew. Mk 13,12.

Dosłownie się sprawdzają, ponieważ jeśli się nawróci na chrześcijaństwo syn to ojciec, albo jego brat ma obowiązek go ścigać i zabić. Jeśli nawróci się ojciec domu to syn lub bart ma go ścigać i zabić.

Nawrócenie się na chrześcijaństwo w krajach muzułmańskich takich jak Turcja –

jest równoznaczne z podpisaniem na siebie wyroku śmierci. I tu nie chodzi o umieranie symboliczne dla Jezusa.

Aby podeprzeć tę wypowiedź chcę tutaj przytoczyć szczegóły:

– gdzie leży Turcja? ( 3000 – 4000km???)

– całkiem niedaleko? – Prawda?

W Turcji 18,04,2007 roku – całkiem niedawno? – Prawda?

I całkiem niedaleko? Prawda?

Otóż w tej Turcji 18,04,2007 roku dokonano mordu na pastorze tureckim, na misjonarzu niemieckim i na pewnym bracie.

Spotkali się o 10tej na studiu biblijnym – przyszło 20 chłopa, którzy planowali to zabójstwo już od dłuższego czasu i dokonali takiej zbrodni, że mówić o tym nawet w męskim gronie nie wypada.

To nie była zwykła zbrodnia!!!

Tu nie chodziło o to, żeby tylko zabić!!!

Ale tu chodziło żeby pokazać całemu światu tureckiemu co to znaczy takie umieranie

– w największych mękach jakie sobie możesz wyobrazić.

prześladowania3

Są takie kraje bogate jak Brunei – gdzie jest zakazane posiadanie Biblii – jeśli tam przylatujesz to każą ci ją wyrzucić, albo Cię nie wpuszczą.

W Bangladeszu jeśli jesteś chrześcijaninem – nie dopuszczą cię do studni.

Np. Sudan w 1983r. przeszedł na prawo Islamskie.

Sudan to taki piękny afrykański kraj, gdzie północ to muzułmanie, a południe to BYLI chrześcijanie.

Byli – DOBRZE NAPISAŁEM – byli – bo już nie jest.

Bo w ciągu jednego roku po przejściu na prawo Islamskie wymordowano 2 000 000 (słownie: 2 miliony) chrześcijan tylko dlatego, że byli chrześcijanami.

W 1983r. cena chłopca, który miał 15lat wynosiła 15 USD.

Sprzedawano chrześcijan jak niewolników: kobiety, dziewczynki i chłopców.

Mężczyzn nie – mężczyzn zabijano – wszystkich = 2 miliony.

Tylko w 1996r., a więc 13 lat temu, tylko dlatego, że ktoś był chrześcijaninem i nie chciał z tej wiary zrezygnować zabito – UWAGA! ; 156,000 chrześcijan,

a ok. 200 000 000 (słownie: dwieście milionów) było prześladowanych – tylko w jednym roku 1996.

Dzisiaj w takich krajach jak Indie, Chiny, Kuba, Sudan, Arabia Saudyjska, Turcja, Pakistan, Wietnam, Korea, – takich krajów można wyliczyć wiele – jest ich około 60ąt.

60ąt krajów, gdzie prześladuje się chrześcijan.

Chrześcijan na ziemi jest około 2 miliardy.

To dużo – PRAWDA?

Ale 20% z 2 MILIARDÓW chrześcijan jest prześladowanych i dyskryminowanych.

20% z 2 miliardów to 400 000 000 (słownie: czterysta milionów).

To dużo – PRAWDA?

I to często niedaleko stąd.

Ile jest do Turcji?

Tam to trzeba być na prawdę odważnym, żeby wziąć Biblię pod pachę i iść przez miasto.

DLACZEGO?

Bo grozi to po prostu śmiercią.

Mówi się, że w 20 wieku za samą wiarę w Jezusa zginęło już około 200 000 000 (słownie: dwieście milionów) chrześcijan

Nie mówię tutaj o ofiarach rewolucji, Pierwszej Wojny Światowej lub Drugiej Wojny Światowej.

prześladowania1

My tu w Europie, zwłaszcza w Irlandii żyjemy sobie w wielkim spokoju.

Nie jesteśmy prześladowani ze względu na wiarę.

No – może jeśli ktoś się na nas krzywo popatrzy to prędzej, że jest Polakiem niż, że jest chrześcijaninem.

Europa żyje sobie w spokoju, ale niech to nie będzie ŚWIĘTY SPOKÓJ, gdzie my sobie żyjemy i myślimy, ŻE TAK WYGLĄDA KOŚCIÓŁ.

 

Jest wielki rozdźwięk i różnica między tym jak widzi chrześcijaństwo Europa Zachodnia czy Stany Zjednoczone, a jak widzą je chrześcijanie w tych krajach prześladowanych.

Dla niektórych chrześcijan z Europy chrześcijaństwo to sposób na spokojne i szczęśliwe, pełne dobrobytu życie. Zwiastowana często przez nich ewangelia pokazuje, że najważniejszą rzeczą jaką możesz osiągnąć to dobrobyt ekonomiczny.

Mówią: Bóg chce przecież błogosławić swoje dzieci sukcesem, odnoszeniem zwycięstwa w tym ekonomicznym wymiarze. Mówią, że być chrześcijaninem oznacza być zawsze zdrowym, zawsze bogatym, zawsze szczęśliwym.

To oznacza mieć wiele domów i wiele samochodów.

Natomiast kiedy przyglądamy się Ewangelii zwiastowanej w krajach prześladowanych zobaczymy coś innego, niż to co często zwiastowane przez kaznodziei w Stanach Zjednoczonych czy Europie.

Zobaczymy ludzi, którzy nie mówią: chcielibyśmy być bogaci – ich chciejstwo nie urosło jeszcze do takiego rozmiaru.

Oni zamiast swojego osobistego sukcesu i powodzenia, zamiast tego dobrobytu, który ja mam otrzymać mówią, że liczą się inne rzeczy:

– w kościele prześladowanym nie liczą się ani pieniądze

– ani powodzenie

– ani domy i samochody

– ani zdrowie

– tam się nawet życie nie liczy

Tam się liczą inne rzeczy – i my je znamy siostry i bracia.

LICZY SIĘ OFIARA JEZUSA CHRYSTUSA.

Liczy się Jego krzyż i to, że Ja również mam iść za Jezusem.

Mam Go naśladować swoim życiem i kochać Go z całego serca.

 

Tam się liczy BRATERSTWO, SOLIDARNOŚĆ, liczy się OFIARNOŚĆ I WSPÓŁCZUCIE. Liczy się POŚWIĘCENIE.

To są dobra, które dzisiaj Kościół w Europie – również i ten w IRLANDII zatraca.

Wymieniając je na pieniądze i samochody.

Dzisiaj albo dzisiejszy kościół w Europie upamięta się i wróci do tych wartości.

Wróci do centrum zwiastowania Ewangelii o Jezusie Chrystusie i o Krzyżu Jezusa Chrystusa, albo Muzułmanizm okaże się mądrzejszy i lepszy.

 

Albo kaznodzieje przestaną głosić fałszywą naukę o powodzeniu i odnoszeniu sukcesu ekonomicznego, albo za kilka lat muzułmańska TURCJA, która szykuje się do przystąpienia do Unii Europejskiej zaleje Europę.

Jeśli ktoś wam zwiastuje Ewangelię bez krzyża Jezusa Chrystusa, bez poświęcenia, bez ofiary, bez cierpienia dla Ewangelii – to to jest fałszywa ewangelia.

Nie ma Ewangelii bez krzyża Jezusa Chrystusa.

To, że my dzisiaj nie jesteśmy prześladowani możemy tylko Bogu za to dziękować.

Ale mamy jeszcze zobowiązanie.

Zobowiązanie wobec prześladowanych braci i sióstr.

Bo teraz podczas tego jak to czytasz ginie jakiś chrześcijanin – bo to jest tak wielka skala prześladowań, że co minutę ktoś jest postawiony przed sądem, wtrącony do więzienia lub czyjś dom się pali.

Kościół stoi w wewnętrznym obowiązku aby modlić się o prześladowanych braci i siostry. Aby w modlitwie zanosić ich przed Boga.

Wielu z nich potraciło swoje domy, nie mają co jeść, nie mają kościołów bo zostały spalone i nie mają się gdzie spotykać.

Możemy otworzyć dla nich nasze serca i możemy poprzez modlitwę i poprzez pamięć o nich mieć z nimi społeczność.

I chciałbym Ciebie zaprosić do szczególnej modlitwy o kościół prześladowany.

Aby jeśli są gdzieś jacyś bracia i siostry więzieni to aby zostali uwolnieni.

A jeśli Bóg chce, aby któryś z nich złożył świadectwo z życia – to możemy się modlić aby nie ustała nadzieja jego, i innych, i aby uczynił to z radością, nie tracąc wiary, nie tracąc determinacji, i tej pasji dla Chrystusa.

Nie dając się zwieźć choćby najgorszymi torturami z tej drogi, którą jest Jezus Chrystus.

Dlatego oni potrzebują siły.

A do tego potrzebują CIEBIE.

Potrzebują Ciebie, abyś się o nich modlił, aby mieli siły i nie ustali.

Potrzebują ciebie aby wytrwać.

 

I TY MOŻESZ MIEĆ UDZIAŁ W ICH DZIELE.

Możesz mieć udział w prześladowaniach za wiarę poprzez modlitwę za prześladowany kościół.

Ponieważ możesz wołać do Boga: Panie obdarz ich siłą i mocą do wytrwania w wierze w dzień próby, w godzinę śmierci.

I to jest prawdziwe świętych obcowanie.

AMEN