Pierwsza Niedziela Adwentu

„Ojcze nasz któryś jest w niebie, święć się imię Twoje
Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja”. Mt. 6,9-10
Przyjdź Królestwo Twoje – jest artykułem Modlitwy Pańskiej.
Jest to modlitwa o przyjście Bożego Królestwa – o nastanie Panowania Boga.
Wiąże się to z tęsknotą za tym Królestwem.
Modlitwa – PRZYJDŹ – wiąże się z tym ze ja oczekuje ze – PRZYJDZIE.
I ten czas oczekiwania w tradycji chrześcijańskiej nazywa się ADWENTEM.
ADWENT to piękna stara chrześcijańska tradycja. Nie rezygnujmy z niej – nie ma takiej potrzeby.
Przyjęło się, ze przypada on na koniec roku kalendarzowego. Przez cztery tygodnie w sposób szczególny Kościół modli się o Ponowne Przyjście Jezusa Chrystusa. Oczekuje go – przygotowuje się do niego. I uwieńczeniem tego oczekiwania są w końcu Święta Bożego Narodzenia.
Wiec Adwent jest szczególnym oczekiwaniem na nadejście Jezusa Chrystusa
Ale Królestwo Boże przyjdzie, czy może JUŻ JEST?
Bo Jezus Chrystus mówi w pewnym miejscu, że Królestwo Boże przychodzi do was niedostrzegalnie. Tak właściwie to Jezus Chrystus Sam w sobie jest już Bożym Królestwem które przychodzi do nas.
Ono przyszło na świat w osobie Jezusa Chrystusa.
Pewnemu Żydowi chcieli zrobić kawal – przybiegli i powiedzieli: Mesjasz Przyszedł.
A on wyjrzał przez okno i powiedział: nie przyszedł. Skąd to wiesz? Bo kiedy Mesjasz przyjdzie to wszystko się zmieni.
I trzeba być ślepym aby nie zauważyć ze wokoło nas panuje przemoc, chaos, zło, ludzie wykorzystują ludzi czyniąc ich niewolnikami w pracy, mężowie żony niewolnicami w domu, lub na odwrót.
Nie tak wyobrażamy sobie nadejście KB.
Królestwo Boże wyobrażamy sobie tak jak raczej nauczał Jezus, że będzie to czas radości, czas spokoju, czas kiedy Bóg wypełniał będzie swoje obietnice, napełniał będzie ziemie poznaniem swojego słowa. Czas kiedy ludzie będą odnosić się do siebie życzliwie.
Czasami ktoś idzie do Social Welfare starając się o zasiłek, dokumenty już dawno złożył i teraz czeka na odpowiedź. Podchodzi do okienka i pyta. Pani odp. – szukam, szukam, nie ma nie ma. I tacy odchodzimy zrezygnowani, bo dawno powinniśmy to dostać bo nam się należy i możemy sobie tylko zacisnąć zęby i wyjść z urzędu tylko myśląc: jaki wielki bałagan mają.
Czy my tak nie myślimy czasami o Nadejściu Królestwa Bożego.
Dawno powinno być, powinniśmy je widzieć a nie widzimy i czujemy coś takiego jak przed okienkiem Social Welfare kiedy odchodzimy z zaciśniętymi pięściami.
Dzisiaj stoimy na progu Adwentu i chciałbym zadać nam pytanie:
Kiedy przyjdzie Królestwo Boże?
I kiedy jak czytamy w Łk 17,20 przyszli Faryzeusze do Jezusa pytali go: „Kiedy przyjdzie Królestwo Boże”
I kiedy się go pytali pytali się go tak jak my się pytamy:
– pytamy się o czas, o datę, o moment w historii.
I z pewnością mamy w naszych uszach również odpowiedź Jezusa, kiedy mówi: żę o tym dniu i godzinie nikt nie wie, nawet Syn. Ten fragment mówi nam o prawdziwym człowieczeństwie Jezusa, kiedy Jezus przyznaje się do swojej ograniczonej wiedzy jako człowiek.
Ciekawą rzeczą jest to, że od 2000 lat nie było roku kiedy by ktoś nie prorokował oczywiście fałszywie o tym, że Jezus przyjdzie, że Sąd ostateczny nadchodzi. Ile razy słyszeliśmy ludzi, którzy fałszywie prorokowali o przyjściu Mesjasza, czy to na rok 1873, 1914, lub 1977.
Znamy te daty?
Potrafimy je kojarzyć?
Z tymi co prawda którzy dnia i godziny nie znają, ale mówią: miesiąc i rok możemy znać.
Dzisiaj jeżdżą piękne miejskie autobusy z taką reklamą: 2012 – i zapowiadają film o tym co ma się wydarzyć w 2012roku.
Ba – pojawiły się już książki i artykuły w prasie: „W 2012 Końca świata nie będzie”
Tak jakby ktoś mógł wiedzieć – kiedy będzie a kiedy nie będzie.
Nie było roku, kiedy ludzie by nie oczekiwali i nie tęsknili za przyjściem Pana.
Ja już od 18tu lat oczekuję i mam nadzieję, że każdy nadchodzący rok będzie rokiem kiedy On przyjdzie.
Dlaczego?
Bo tego oczekuję.
I kiedy Faryzeusze pytają się Jezusa – kiedy przyjdzie?
To Jezus nie spekuluje – a może wtedy, a może nie wtedy a wtedy.
Ale mówi: że Królestwo Boże przychodzi w sposób niedostrzegalny.
A więc ono może przyjść, ALE MOŻNA GO NIE ZAUWAŻYĆ.
Królestwo Boże to Królestwo Bożego Panowania, to obszar w którym Bóg panuje.
To Królestwo Prawdy, Sprawiedliwości, Świętości, Czystości, Miłości i wszystkiego to co możemy pod to podłączyć.
Królestwo Boże to to aby Boża wola się teraz działa
Kiedy modlę się: „przyjdź Królestwo Twoje to i wołam jednym tchem: Bądź wola Twoja”
Królestwo Boże to akceptacja Bożej woli w moim życiu.
Jakoś tak czuję w sobie, że wtedy będę szczęśliwy w swoim życiu kiedy będzie się działa w nim Boża wola i mam takie zaufanie w to, które pozwala mi często rezygnować ze swojej woli i zgodzić się na Jego wolę – bo wiem, że wtedy będę szczęśliwy.
Coś w tym jest i nie mówimy: „Niech się dzieje wola Twoja, ale taka jakby moja”.
Albo: „Niech się dzieje wola Twoja ale pod warunkiem że,…
Że kiedy już się stanie Twoja, to teraz Boże niech się dzieje moja.
To nie jest stan kiedy ja się modlę: „Niech się dzieje Twoja i zaciskam pięści i odchodzą spod okienka Social Welfare – zły, że nie stało się jak ja chcę.
Panowanie Boga w moim życiu polega na przyjęciu całkowicie Bożej woli dla mojego życia i pogodzeniu/ zgodzeniu się z tym, że Boża wola jest lepsza od mojej.
Że Boże panowanie nad moim życiem jest daleko lepsze od moje plany i pragnienia jakie w swoim życiu chce realizować.
Oczywiście ta zgoda nie przychodzi łatwo. Często przychodzi z bólem, z pewnym oporem. To nie jest łatwe – ja zmagam się z tym od 18tu lat – to ja coś wiem na ten temat.
Od 18tu lat próbuję czasami przepychać swoje rzeczy i często kończy się to fiaskiem, niepokojem, frustracją. Ale wiem, że kiedy wypełniam Bożą wolę w moim życiu to towarzyszy temu radość, pokój, satysfakcja.
I ja to uczucie znam, ale nie wiem jak to jest ale znowu przychodzi taka pokusa, aby znowu realizować swoje jakieś plany i zajmować swoim życiem. Mimo, że znam to uczucie i wy też je znacie.
Trudno jest pogodzić się z Bożą wolą i nie mówmy, że jest to łatwe, bo to godzenie się nikomu z nas nie przychodzi łatwo.
Jeśli nawet Jezusowi Chrystusowi nie przyszło łatwo to i nam nie przychodzi to łatwo.
Pamiętacie jak Jezus Chrystus modlił się w Ogrodzie Oliwnym: „Boże oddal ode mnie ten kielich, ale nie moja wola lecz Twoja niech się stanie” – walczył w modlitwie, nie było to łatwe dla niego – otworzyły się nawet jego pory potne, wypłynęła krew i jego twarz wyglądała jak po biczowaniu. Był człowiekiem / chciał żyć jak wszyscy a musiał umrzeć.
I nie było to łatwe.
To nie było to takie: „ A co tam, pójdę, niech mnie ukrzyżują. Przecież i tak po trzech dniach zmartwychwstanę”. Ukrzyżowanie człowieka wiązało się to z taką hańbą jakiej my dzisiaj nie rozumiemy.
I kiedy wisiał tam na krzyżu wielu ludzi przechodziło obojętnie. Goniło do Jerozolimy na Święto. Spieszyło się, aby jeszcze złożyć baranka, aby zdążyć przed sabatem. A tu tłum stoi na drodze i muszą czekać w korku bo się ludzie gapią, bo tam kogoś krzyżują.
Więc niech się pospieszą z tym krzyżowaniem, bo mi się śpieszy do Świątyni.
Czy czegoś nam to nie przypomina?
Jadę samochodem, a tu korek, bo jakiś wypadek i sobie myślę w duchu. Co oni robią, niech szybko sprzątają bo mi się spieszy do kościoła, do pracy, na zakupy. Jestem umówiony nie mogę się spóźnić – jak bym nigdy w życiu się nie spóźniał. I tak siedzę w korku z zaciśniętymi pięśćmi i nic mnie to nie obchodzi, że tam ktoś cierpi, że może czyjś świat się właśnie kończy i świat jego rodziny.
A ja tutaj skupiony tylko na sobie i swoim życiu – nie zauważam ludzi naokoło siebie.
Większość z tych ludzi tam stojących pod krzyżem, widziała DZIEŃ SYNA CZŁOWIECZEGO.
ALE CZY GO UJRZAŁA?
Wszyscy prorocy prorokowali o tym dniu, wszyscy chcieli widzieć chociaż jedną chwilkę z tego. To był dzień dla którego warto by było całe wieki trwać przy tym krzyżu, aby być z Nim kiedy będzie umierał.
A ci ludzie go nie zauważyli. Nie rozpoznali przyjścia Królestwa Bożego.
Jest taki obraz: Jezus niosący krzyż idzie przez miasto, a w około ludzie zupełnie go nie widzący. Obojętni, goniący za własnymi sprawami, za własnym życiem.
Obojętność.
Królestwa Bożego można nie zauważyć.
My sobie myślimy, że jak przyjdzie Chrystus to będzie wielkie zjawisko, to będą trąby grać, to gwiazdy będą spadać, Aniołowie będą śpiewać.
A Jezus mówi: „Królestwo Boże przychodzi w sposób niedostrzegalny”
Czy ty je widzisz?
Królestwo Boże rozumiane jako Boże Panowanie w twoim życiu zaczyna się gdzieś na dnie twojego serca i albo się na to Panowanie zgadzam, albo mówię: Panie Boże nie mam dla Ciebie dzisiaj czasu. Jutro tak. Jutro będzie ładna pogoda nie taka jak dzisiaj deszczowa.
Jutro będzie lepszy dzień. A dzisiaj niech będzie jeszcze moja wola.
Królestwo Boże przychodzi w sposób niedostrzegalny bo Królestwo Boże to sam Jezus Chrystus.
Pamiętasz co zwiastował Jezus, a co zwiastowali Jego Apostołowie?
Jezus kiedy zwiastował mówił o Królestwie Bożym.
A Apostołowie kiedy zwiastowali swoją Ewangelię o Królestwie Bożym to mówili:
MY WIEMY JAK TO KRÓLESTWO MA NA IMIĘ.
To Królestwo ma na imię Jezus Chrystus.
I przychodzi ono w sposób niedostrzegalny.
Pamiętasz jak ono rodziło się w Tobie?
Tym którzy w to uwierzyli Jezus Chrystus pomógł i pomaga.
Dlatego dzisiaj wołamy do Niego: Panie przyjdź Królestwo Twoje.
Niech zstąpi pokój i Twoje Panowanie.
Czy pragniemy, aby dzień Syna człowieczego nastał?
Aby nastało to dla czego – dla Kogo poświęciliśmy nasze własne życie, narażając się często na pośmiewisko rodziny – to dla Którego zrezygnowaliśmy z tak wielu rzeczy.
Wtedy powiemy – WARTO BYŁO – bo ten dzień Jego przyjścia zrekompensuje nam to wszystko z nawiązką.
Ale czy też pragniesz przeżyć w swoim życiu ten dzień Syna Człowieczego, w którym ty sam stoisz pod krzyżem Jezusa Chrystusa, ale nie jak ten ślepy, który nie widzi i tylko myśli niech już go krzyżują bo się spóźnię.
Ale stoisz tam pod tym krzyżem przejęty Jego śmiercią i dociera do ciebie to przesłanie Bożej miłości zawarte w ramionach ukrzyżowanego.
I ono przemienia Twoje życie, bo to powoduje, że już nie możesz być taki sam.
Wierzę w to, że ten dzień – ten JEDEN SPECYFICZNY DZIEŃ – DZIEŃ JEGO UKRZYŻOWANIA TRWA NA WIEKI.
Ponieważ jest to dzień z którego my wszyscy czerpiemy całe nasze zbawienie i całą naszą nadzieję. Bo przecież ta Krew została za nas przelana na tym drzewie i to jest ofiara skuteczna na wieki. I została złożona tylko raz i jest ona żywa na wieki przez wiarę.
Czy jesteś gotowy na rezygnacje swoich planów i swojej woli w swoim życiu?
Czy jesteś gotów oddać swoją wolę całkowicie pod wolę Boga?
Jeśli się tak stanie, że przy okazji coś i z moich planów się spełni to chwała Bogu, ale jeśli będzie chciał inaczej to dobrze, lepiej, wolę.
I to nie jest łatwe, i to nie jest proste.
Dlatego do tego potrzebna jest modlitwa do Boga o pomoc bo sam nie jestem w stanie.
Dlatego Jezus uczy nas modlić się i modląc się
Przyjdź Królestwo Twoje – mówi jednym tchem Bądź wola Twoja.